Jeżeli jesteś fanem angielskiego futbolu i chcesz się sprawdzić jako redaktor, poszerzyć swoją wiedzę na temat piłki nożnej i zdobyć niezwykle cenne doświadczenie - to mamy dla Ciebie propozycję!
Napisz do nas!
Wystarczy kilka słów o sobie i przykładowy news. Każdy ma szansę na rozwój swojego talentu!
Witamy!
Serwis Liga-angielska.com powstał z myślą o wszystkich fanach Premiership. Znajdziesz tutaj szeroką gamę przeróżnych ciekawostek oraz pożytecznych informacji o angielskiej lidze. Zapraszamy do współtworzenia serwisu!
Jeśli Anglia to Chelsea...
Gonzalo | 30.05.2008
Giovani Dos Santos łączony był ostatnio z Tottenhamem. Dziś jednak wyjawił, że bardzo możliwe, że w Angli będzie grał, ale dla... Chelsea!
Zapytany przez meksykańską prasę, czy w przyszłym sezonie będzie grał w Premiership, Giovani odpowiedział: "Wszystko wskazuje na to, że tak się stanie. To jasne, że bardzo mnie kusi możliwość gry w wielkim zespole i to w Anglii gdzie, w moim odczuciu, jest najlepsza liga świata i wszyscy chcą grać."
Sir Alex Ferguson planuje zaszaleć w ciągu najbliższych dwóch tygodni. Jak podaje "The Mirror" Fergie już przygotowuje zarząd do przygotowania 50 milionów funtów na nowe zakupy. Na liście życzeń znajduje się duet z Sevilli - Luis Fabiano i Dani Alves (~30mln) a także obrońca Manchesteru City i reprezentacji Anglii - Micah Richards (~20 mln).
Czy to oznacza, że Ferguson pogodzi się z odejściem Ronaldo, za którego United mogą otrzymać aż 70 milionów funtów?
Pini Zahavi, czyli najbardziej wpływowy menadżer piłkarski nie tylko na Wyspach Brytyjskich, ale w całym futbolowym świecie zajmuje się ściąganiem do Manchesteru młodej supergwiazdy Dumy Katalonii, Giovaniego Dos Santosa. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby chodziło o United, ale działa on na zlecenie mniejszego z dwóch klubów, czyli Manchesteru City.
Jak podaje "The Sun" Mourinho i właściciel Chelsea Roman Abramovich wrócili do koleżeńskich układów, co może spowodować, że "Special One" wróci na Stamford Brigde. Zarząd już podobno podjął pierwsze rozmowy.
Zdobywca bramki dla Manchesteru United w pierwszej połowie wczorajszego finału Ligi Mistrzów, Portugalczyk Cristiano Ronaldo ogłosił, iż o tym gdzie zagra w przyszłym sezonie zadecyduje przed rozpoczynającym się 7.06.2008 w Austrii i Szwajcarii EURO2008.
Drużyna Chelsea Londyn oficjalnie zdementowała razem z agentem Franka Lamparda rewelacje włoskiej prasy odnośnie transferu zawodnika do drużyny mistrza Włoch, Interu Mediolan.
Arsene Wenger poinformował brytyjską prasę, iż w najbliższym spotkaniu z Liverpoolem nie będzie mógł prawdopodobnie skorzystać z usług Robina van Persiego oraz Emanuela Adebayora.
Francuski trener będzie miał więc prawdziwy problem ze skompletowaniem formacji ofensywnej na ligowe spotkanie.
Czyli kolejna odsłona starcia transferowego potentatów na piłkarskim rynku. Zapowiada się powtórka z ubiegłego lata, kiedy to oba kluby do ostatnich chwil walczyły o usługi młodego Holendra, Roystona Drenthe.
W tej chwili na celowników obu gigantów znalazł się jego rodak, Klaas-Jan Huntelaar. Młody Holender jest uznawany za jednego z najlepszych napastników w Europie, a tak Chelsea jak i Real wyraźnie potrzebują wsparcia w linii napadu.
Już we wtorek mieliśmy okazję oglądać pierwszą z aż czterech angielskich drużyn. Na Stadio Olimpico, przyjechali podopieczni Alexa Fergusona. Manchester United w bardzo mocnym składzie chciał, mógł i powinien sobie zapenić półfinał tych rozgrywek już wczoraj. Tak oczywiście się stało, po bramkach Cristiano Ronaldo i Wayne'a Rooney'a, Czerwone Diabły wygrały mecz 2:0 i mimo wielu szans i prób ze strony gospodarzy, można by rzecz, że Edwin był w bramce bezrobotny.
Właśnie takimi słowami Juande Ramos, trener Tottenhamu, zwrócił się do dziennikarzy, kibiców oraz menadżerów związanych z angielską piłką nożną.
Hiszpan udzielił takiej wypowiedzi po tym, gdy brytyjskie czasopisma po raz kolejny dokonywały transferu zawodnika z Primera Division do londyńskiego klubu.
Całkiem prawdopodobny wydaje się scenariusz w którym Rafael Benitez, obecny trener The Reds, powraca na Półwysep Iberyjski.
Ostatnie fatalne wyniki drużyny Liverpoolu i ogromna strata do lidera rozgrywek Premiership zdają się powoli przesądzać rozbrat Hiszpana z angielską piłką.
Słabe spotkanie, niski poziom i to wszystko w Parku Książąt...
Tak właśnie krótko można opisać spotkanie dwóch, wydawałoby się świetnych drużyn, a nawet europejskich potęg. Cóż jednak można powiedzieć o kadrze, skoro zawodnicy są "wyeksploatowani" i nie dość, że muszą walczyć w swoich klubach, to jeszcze grać w meczach towarzyskich, które jak wielu twierdzi, nie mają celu.